Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia indyjska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia indyjska. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 września 2012

Aloo kofta, wegańskie klopsiki z ziemniaków i kalafiora. Obiadowa inspiracja: 1000 Wspaniałych Słońc.



Pochlonęła mnie kolejna książka. "1000 Wspaniałych Slońc" Khaleda Hosseini to powieść poruszająca problemy życia w Afganistanie przez koniec lat 80-tych po lata 90-te. Autor opisuje w niej losy dwóch kobiet, które poznajemy już jako młode dziewczyny i dalej obserwujemy ich życie i problemy z jakimi musza się zmagać. Książka jest niesamowicie poruszająca, pełna pięknych opisów krajobrazów i cudownych postaci, prostych ludzi Afgańczyków. Autor ściśle prowadzi fabułę z historią wydarzeń jakie rozgrywały się w tych czasach w jego ojczyźnie. Ludzie, z którymi się stykamy mają wielkie plany i marzenia, spotykają na swojej drodze wiele życzliwych, ale i pełnych nienawiści, zawiści osób.
Jeszcze nie skończyłam czytania tej powieści (jestem gdzieś w połowie), ale tak mocno porusza ona moje serce, ze postanowiłam o niej napisać od razu. Przeczytanie "1000 splendid suns" poleciła mi jedna z przyjaciółek, która pochłonęła ją w oryginale. Przypadkiem trafiłam na nią w mojej ukochanej wiejskiej bibliotece- także w oryginale- po angielsku, więc od razu znalazła się w moim domu. Wiem, że "1000 Wspaniałych Slońc" zostało już dawno wydane po polsku. Miałam już okazję odsłuchać początkowej części audiobooka czytanego przez Marię Peszek. Ja uwielbiam słuchać audiobooki gdy jestem w drodze- w samochodzie czy w pociągu. W aucie czytać nie mogę (gdy prowadzę)- lub nie potrafię (jako pasażer) a w pociągu turkotanie kół często trochę mnie usypia i oczy same się zamykają. Mam jednak na to sposób- wkładam CD do odtwarzacza w samochodzie, lub słuchawki z MP3 w moim telefonie i jadę słuchając pięknych powieści.

Dla przykładu, moja ostatnia droga z Krakowa do Warszawy to "Ewangelia według Piłata" Erica Emmnuela Shmidta (o jego książkach tez już trochę pisałam TU)

"1000 pięknych słońc" jest dla mnie również inspiracją kulinarną. Nierozłącznie życie kobiet na całym świecie wiąże się z gotowaniem- czy to dla siebie, czy dla mężów, ojców, matek. Bohaterki tej książki do tej pory przygotowywały na przykład daal z ryżem, zupę aush z czerwoną fasolą i suszonym koperkiem, mantu (pierożki z wołowiną i dużą ilością przypraw) polane jogurtem i posypane miętą, aushak (pierożki z porem w sosie mięsnym) oraz koftę.

Ja, po lekturze książki, zabrałam się za przygotowanie wegetariańskiej Aloo kofty. Jadłam ją już kiedyś w restauracji Green Way i sama przygotowywałam kilka razy, ale jakoś poszła w zapomnienie. Muszę więc odświeżyć jej smak i dalej zabieram się za czytanie 1000 Splendid Suns, i wam też to polecam.

Aloo kofta (przepis podstawowy)

1/2 kg ziemniaków
1/2 kalafiora
100 g mąki z grochu (najlepiej z ciecierzycy)
1 łyżka masła czosnkowego (opcjonalnie)
1/2 łyżeczki kminku
1/2 łyżeczki ziaren kopru
kilka ziaren pieprzu
1 łyżka świeżego, posiekanego rozmarynu
sól do smaku
olej do smażenia

Ziemniaki gotujemy w mundurkach, by pozostały lekko twarde. Po ugotowaniu obieramy ze skóry i studzimy. Kalafior gotujemy na parze na półtwardo i studzimy.
Przyprawy ucieramy w moździerzu. Mąkę możemy przygotować przez zmielenie ziaren suchego grochu w młynku do kawy.
W malakserze ucieramy ziemniaki, kalafior i przyprawy. Dodajemy roztopione masło, mieszamy i doprawiamy do smaku. Na końcu wrzucamy mąkę grochową i dokładnie mieszamy.

Mokrymi rękoma tworzymy kulki wielkości orzecha włoskiego i wrzucamy je od razu na tłuszcz rozgrzany do 160'C. Smażymy pulpeciki na złoto i osączamy z tłuszczu na papierowym ręczniku.

Koftę można kilka dni trzymać w lodówce, lub zamrozić na później.

Propozycja podania nr 1




Kofta jako wegańskie pulpeciki z makaronem i sosem pomidorowym
(dla 2 osób)

10-12 klopsików Aloo kofta

100 g makaronu razowego
2 duże pomidory
1/2 papryczki czereśniowej
1/2 średniej cebuli
1 łyżka pasty paprykowej
1 łyżka sosu sojowego
2 łyżki oliwy
zioła prowansalskie
sól, pieprz do smaku

Pomidory parzymy 10 sekund we wrzątku, schładzamy zimną wodą i zdejmujemy z niego skórę. Cebulę obieramy i drobno siekamy. Z papryczki wyjmujemy pestki i drobno siekamy. W rondelku podsmażamy cebulę na oliwie aż lekko się zarumieni. Dodajemy sos sojowy, papryczkę, rozdrobnione pomidory i pastę paprykową. Mieszamy, dusimy przez kilka minut aż pomidory zmiękną i się rozpadną, doprawiamy ziołami do smaku.
Klopsiki wrzucamy do sosu i pod przykryciem gotujemy na małym ogniu aż kofta się ogrzeje.

Makaron gotujemy według instrukcji na opakowaniu.

Makaron skraplamy oliwą i podajemy z sosem, klopsikami oraz posypujemy świeżymi ziołami.

Propozycja podania nr 2


Kofta z sałatką, ryżem i pikantnym sosem 

Składniki:

10-12 klopsików Aloo kofta

ryż ugotowany na sypko z i łyżką curry

1 pomidor
1/2 czerwonej cebuli
1 marchewka
1/2 średniej cukinii
1/2 słodkiej żółtej papryki
kilka zielonych oliwek
oliwa z oliwek
ocet winny
sol, pieprz i zioła do smaku

sos:
100 ml kefiru
1 łyżka majonezu
1 łyżka dobrego keczupu
3 krople tabasco
1 łyżeczka soku z cytryny
sol, pieprz do smaku

Ryż gotujemy na sypko z jedną łyżką curry.

Pomidor, marchew i cukinię pozbawiamy skóry. Wszystkie warzywa kroimy na dowolnej wielkości kawałki, skrapiamy ok 2 łyżkami oliwy i niepełna łyżką octu.

Wszystkie składniki sosu łączymy w słoiczku. To najłatwiejszy sposób, bo wystarczy go dobrze potrząsnąć i sos jest gotowy. Doprawiamy go jeszcze do smaku.

Jeśli Koftę przygotowaliście na bieżąco, wystarczy ją podać polaną sosem w towarzystwie ryżu i sałatki.
Aby odgrzać zimną koftę- trzeba ją wstawić na ok 10 minut do rozgrzanego piekarnika i gotowe.

Aloo Koftę można serwować także w inny dowolnie wybrany sposób np: jako przystawkę na zimno z warzywami i sosami, jako nadzienie do tortilli, czy wegetariańskiego kebaba oraz w sałatce i  zapiekane w beszamelu. Wybierz swoja własną potrawę z koftą i do dzieła.

Smacznego!

wtorek, 17 lipca 2012

Wegetariańskie Jalfrezi Curry z przepisu Jamiego Oliver'a

Dziś kolejna odsłona przepisów Jamiego Oliver'a. Jalfrezi Curry pochodzi z książki "Ministry of Food" (Każdy może gotować) i jest następną propozycją na indyjska potrawę. Pastę Jalfrezi przygotowałam  również według przepisu z tej książki. Wydaje mi się, że tą pastę można kupić w sklepach w stylu "Kuchnie Świata" lub dobrze wyposażonych marketach, aczkolwiek nigdy nie szukałam. W moim miejscowym  ekologicznym sklepie widziałam jedynie pasty curry- wg kolorów- zielona, czerwona, żółta. Zawsze staram się przygotować różne sosy, pasty itp samodzielnie, więc także tym razem bawiłam się w ugniatanie składników w moździerzu.

Ministry of Food to nie tylko świetna książka ale także nazwa fundacji- której misją jest uczenie ludzi jak zdrowo gotować i jeść. Idea tego przedsięwzięcia oparta jest na programie, który był wprowadzony w Wielkiej Brytanii po II wojnie światowej. W tamtym czasie uczono Anglików jak przygotować potrawy "z niczego", bo jak się można łatwo domyślić, zapasy jedzenia były znikome. W dzisiejszych czasach program ten skierowany jest do ludzi otyłych, odżywiających się gotowymi daniami. Ich jedzenie wędruje jedynie z zamrażalnika do mikrofalówki... dla mnie straszna rzecz. Wiele współczesnych chorób cywilizacyjnych spowodowana jest właśnie niezdrowym trybem życia- kiepskim jedzeniem, brakiem ruchu, używkami.
Jamie zaczynając na własnym gruncie i zachęcając dalej ludzi z całego świata chce nauczyć opornych tłuścioszków i nie tylko jak gotować. Idea jest prosta: "pass it on", każdy powinien znać kilka podstawowych przepisów- np na prosty makaron czy ryż z sosem, mięso przygotowane w zdrowy sposób oraz proste warzywne dodatki- sałatki, tradycyjne gotowane warzywa. Gdy dany uczeń zdobędzie taką wiedzę, może ją później poszerzać i urozmaicać, przy odrobinie chęci i fantazji, ale to jeszcze nie koniec. Tan, kto umie już ugotować coś smacznego powinien na przykład zaprosić do domu swoich przyjaciół i zaprezentować im przygotowanie danej potrawy na swój sposób. Taki łańcuszek powinien iść dalej i dalej... i dalej.

Myślę, ze my- osoby blogujące- poniekąd realizujemy te inicjatywę, bo dzielimy się przepisami na proste dania. Jeśli dołączymy do tego kulinarne spotkania z przyjaciółmi- czy zabawy z dziećmi to już mamy ministerstwo żywności w naszym własnym domu. Czy to nie jest piękne?

Niesamowity jest fakt, że wiele osób, które w ten sposób uczą się gotowania, nagle odkrywa, że rzeczywiście potrafi przygotować coś smacznego. Tu zaczyna się wiara we własne możliwości i niesamowita satysfakcja. Obejrzyjcie reakcję brytyjskiego górnika, gdy usmażył swojego pierwszego w życiu steak'a :)
http://www.youtube.com/watch?v=7EPOmbKev6Y
Oraz ten sam facet, po pewnym czasie- gotujący kolację dla Jamiego we własnym domu (od 3:30 minuty filmiku) http://www.youtube.com/watch?v=YHiU65F0Ebw&feature=relmfu

Marzy mi się, by kiedyś w szkołach wprowadzono prawdziwe zajęcia z przygotowywania zdrowego i smacznego jedzenia. Cudownie by było, gdyby znalazły się także środki na szkolenia dla dorosłych- np ze środowisk o niskim statusie społecznym, młodych matek itp. jestem wtedy pierwszą osobą, która stanie przy kuchennym blacie i będzie przekazywać wszystko co potrafi.

Dzisiaj jeszcze jedynie przepis z opisem- w dwóch wersjach językowych.


Jalfrezi paste
2 cloves of garlic
a thumb sized piece of fresh root ginger
1 teaspoom tumeric
1/2 teaspoon sea salt
2 tablespoon groundnut oil
2 tablespoon tomato puree
1 fresh green chilli
a small bunch of fresh coriander
Spices for toasting:
2 tablespoons cumin seeds
1 teaspoon brown mustard seeds
1 teaspoon fenugreek seeds
1 teaspoon coriander seeds

Peel the garlic and ginger. Put a frying pan on a medium high heat and add the spices for toasting to the dry pan. Lightly toast them for a few minutes until golden brown and smelling delicious. Then remove the pan from the heat. Add the toasted spices to a pestle  and mortar and grind antil fine, or put them into a food procesor and whiz to a powder. Either way, when you've ground them whiz the toasted spices in a food processor with the rest of the ingredients until you have a smooth paste.


Vegetable Jalarezi
serves 8

1 medium onion
1 fresh red chilli
a thumb sized piece of fresh root ginger
2 cloves of garlic
a small bunch of fresh coriander
2 red peppers
3 ripe tomatoes
1 small butternut squash
1x 400g tin of chickpeas
groundnut or vegetable oil
a knob of butter
140 g of jalfrezi paste
1x 400g tin of chopped tomatoes
 4 tablespoons balsamic vinegar
sea salt and freshly ground black pepper
2 lemons
200 g natural jogurt

To prepare your curry
Peel, halve and roughly chop your onion. Finely slice the chilli. peel and finely slice the ginger and garlic. Pick the coriander leaves and finely chop the stalks. Halve, deseed and roughly chop peppers. Break green leaves of the cauliflower and discard. Break the cauliflower into florets and roughly chop the steam. Quarter the tomatowes. Carefully kalve the butternut squash, then scoop out seeds with a spoon and discard. Slice the squash into inch-size wedges, leaving the peel on but removing any thick skin, then rughly chop into smaller pieces. Drain the chickpeas.

To cook your curry
Put a large casserole-type pan ona amedium to high heat and add couple of lugs of oil and the butter. Add the onions, chilli, ginger, garlic and coriander stalks and cook for 10 minutes, until soften and golden. Add the peppers, butternut squash, drained chickpeas and jalfrezi paste. Stir welle to coat everything with the paste. Add the cauliflower, the fresh and tinned tomatoes and vinegar. Fill the two empty tins with water, pour into the pan and stir again. Bring to boil, then turn the heat down and simmer for 45 minutes with the lid on. Check the curry regurarly to make shure it's not drying out, and add extra water if necessary. When the weg are tender, taste and add salt and pepper - please season carefully- and a squeeze of lemon juice.

To serve your curry
eliscious with pappadums and any of flufy rice and with a few spoonfuls of natural jogurt, a sprinkle of coriander leaves and a few lemon wedges for squeezing over.
 


Pasta Jalfrezi Curry
2 ząbki czosnku
kawałek korzenia imbiru wielkości kciuka
1 łyżeczka kurkumy
1/2 łyżeczki soli morskiej
2 łyżki oleju z orzeszków ziemnych(lub roślinnego)
2 łyżki przecieru pomidorowego
1 świeże zielone chilli
mały pęczek kolendry
Przyprawy do uprażenia:
2 łyżeczki kminku
1 łyżeczka ziaren czarnej gorczycy
1 łyżeczka ziaren kozieradki (pominęłam)
1 łyżeczka ziaren kolendry

Pastę przygotowałam w moździerzu, można także do tego użyć malaksera.
Obrać i drobno pokroić czosnek i imbir. Na rozgrzaną patelnię wrzucić przyprawy i podrzucając prażyć przez kilka minut, aż będą lekko brązowe i pachnące. Przyprawy wrzucić do moździerza dodać resztę składników i ucierać dokładnie aż powstanie gładka pasta.



Wegetariańskie Jalfrezi Curry

(dla 8 osób)
1 średnia cebula
1 świeże czerwone chilli
korzeń imbiru wielkości kciuka
2 ząbki czosnku
mały pęczek kolendry
1 czerwona papryka
1 żółta papryka
1 kalafior
1 średnia cukinia
3 pomidory bez skórki
1 puszka cieciorki
olej roślinny
140 g pasty jalfrezi
1 puszka pomidorów w kawalkach
4 łyżki octu balsamicznego
sol morska i świeżo zmielony pieprz
2 cytryny
200 g naturalnego jogurtu

2 szklanki ryżu basmati

Cebulę, czosnek i imbir obieramy i drobno siekamy. Papryki pozbawiamy pestek i kroimy w dowolne kawałki. Pomidory obieramy ze skórki, pozbawiamy pestek i również kroimy na kawałki. Cukinia- jeśli jest młoda i ma miękką skórkę- nie trzeba jej obierać ani pozbawiać pestek. Jeśli używacie dużej i starszej cukinie, trzeba będzie ją obrać i przy pomocy łyżeczki usunąć wnętrze z pestkami. Odcedzamy cieciorkę, chilli drobno kroimy. Kalafior pozbawiamy liści i łodygi, dzielimy na różyczki. Z kolendry odrywamy listki a łodyżki drobno kroimy.

Na dużej patelni rozgrzewamy chlust oleju, na którym podsmażamy cebulę, chilli, imbir, czosnek i łodygi kolendry. Podsmażamy aż będą miękkie i lekko brązowe. Dodajemy cukinię, papryki, cieciorkę i pastę jalfrezi. Mieszamy dokładnie by całość pokryła się pastą. Dodajemy kalafior, pomidory świeże i z puszki, ocet i wodę o objętości dwóch puszek po pomidorach. Doprowadzamy do wrzenia, przykrywamy i dusimy na średnim ogniu aż warzywa będą miękkie. według Jamiego- 45 minut, moje były dobre po 25 minutach.
Sprawdzamy co pewien czas czy curry ma wystarczająco dużo wody. Jeśli już całkiem znikła, trzeba jej trochę dolać, by całość się nie przypaliła.

Ryż płuczemy na sicie. Zagotowujemy 1 litr wody, solimy i wrzucamy do niego ryż. Od momentu gdy całość znów się zagotuje, trzymamy na ogniu przez 5 minut. następnie zdejmujemy z ognia i odstawiamy na 15 minut by ryż napęczniał. Będzie on bardzo sypki al dente.

Przed podaniem curry doprawiamy, jeśli tego potrzebuje, dorzucamy porwane liście kolendry i skrapiamy sokiem z cytryny. Podajemy z ryżem, który także można skropić odrobiną soku z cytryny, z cząstkami cytryny i naturalnym jogurtem w oddzielnym naczyniu.

Ilość składników można zmniejszyć, lub nadmiar zamrozić.
Warzywa w tym curry można oczywiście zmieniać- proponuję na przykład bakłażan, seler naciowy, fenkuł, brokuł, szpinak (wtedy wrzucamy go na ostatnie kilka minut).

środa, 11 lipca 2012

Aloo Gobhi by Jamie Oliver. Curry z kalafiora i ziemniaków.

Uzbierało mi się już sporo książek i czasopism w kulinarnej bibliotece. W zasadzie, książki kulinarne, to jedyne jakie kupuję. Inne pożyczam w bibliotece lub od znajomych. Teraz w naszym mieszkanku półki obstawione są moimi kulinariami i naukowymi książkami Damiana (programowanie, nauka, giełda itp)
Wygląda to dość ciekawie i prawdopodobnie niedługo będziemy musieli dokupić jakiś regał- biblioteczkę, bo zaczyna brakować miejsca.
Uwielbiam przeglądać te moje książeczki i gazetki, zwłaszcza gdy opatrzone są pięknymi fotografiami. Ale o dziwo, rzadko z nich korzystam... Czasem czerpię z nich inspiracje, ale w zasadzie nie sprawdzam przepisów w mojej kuchni krok po kroku. Postanowiłam to zmienić i przynajmniej raz na jakiś czas spróbować przedstawionych w książkach kucharskich potraw.

Na pierwszy rzut poszła książka - a jakże- Jamiego Oliver'a Ministry Of Food. (Anyone can learn to cook in 24 hours) w oryginalnej wersji językowej. Książka jest według mnie napisana w bardzo przystępny sposób. Znajdziemy w niej bardzo dokładny opis przygotowania potraw wszelakich- przez przystawki, dania główne, zupy, sałatki po proste desery. Każde danie jest przejrzyście sfotografowane, czasem również w trakcie powstawania, co może być bardzo pomocne dla początkującego kucharza, Moją uwagę przykuła sekcja z potrawami hinduskimi. W Polsce nie są one tak popularne jak w Wielkiej Brytanii, ale mi przypadły bardzo do gustu, dlatego właśnie przygotowałam Aloo Gobhi. Brakowało mi dwóch składników- czarnej gorczycy i świeżej kolendry. Gorczycę zastąpiłam jej żółtą odmianą a kolendrę natką pietruszki.

Uwielbiam Jamiego za to, że stara się nauczyć bardzo opornych tłuścioszków z całego świata jak jeść zdrowo, kolorowo i smacznie. Często podkreśla w swych programach, że pełnowartościowe i zarazem przepyszne potrawy  nie zabiorą nam wielu godzin spędzonych w kuchni. Czytałam, że Jamie wchodzi z nowym programem po "30 minute meals"- teraz "15 minute meals". Już nie mogę się doczekać jego pomysłów na dania w 15 minut. :)

Dziś pora na odrobinę Indii w naszym domu. Przepis w dwóch wersjach językowych.

PS: A propos ziółek- biedroneczki czują się dobrze i maja już pełne brzuszki. Dzielnie zjadają mszyce. Jupiii :)



Aloo Gobhi (by Jamie Oliver)
serves 4

1 medium onion
2-3 fresh green chillies, to your taste
a thumb sized piece of fresh root ginger
a small bunch of fresh coriander
1/2 a cauliflower
500 g potatoes
groundnut or vegetable oil
a knob of butter
1 tablespoon blach mustard seeds
1 teaspoon ground tumeric
1 level teaspoon ground cumin
2 tablespoons desiccated coconut
sea salt and freshly ground pepper
1 lemon

To prepare your curry
preheat oven to 220'C/ 425'F; Peel halve and finely chop the onion. Finely slice your chillies. Peel and finely chop ginger. (Moniczka: It's easier to peel ginger with a teaspoon) Pick the coriander leaves and finely chop the stalks. Discard the outer green leaves of the cauliflower, break it into florets and cut the thick middle stem into cubes. Peel the potatoes and cut them into 2 cm cubes.

To make your curry
Put a large ovenproof pan on a medium to high heat and add a couple of lugs of oil an the buttter. Add the onion, chillies, ginger, coriander stlaks, mustard seeds, tumeric and cumin and cook for 7 to 10 minutes, until soften and golden. Stir in the cauliflower, potatoes and coconut. Season with salt and pepper and add 400 ml of water. Bring it to the boil, then turn the heat down and simmer with the lid on until veg ale cooked and soft. Check the curry regurarly to make shure it's not drying out, and add extra water if necessary. Give it another stir, then put the pan into preaheated  oven for another 20 minutes. Taste and add more salt and pepper if you think it needs it.

To serve your curry
Serve with any fluffy rice. Sprinkle with the chopped coriander leaves and serve with some lemon wedges for squeezing over.



Aloo Gobhi- czyli curry z kalafiora i ziemniaków.
(nieznaczne zmiany i dodatki do oryginału)
Składniki:

1 średnia cebula
2-3 świeże zielone chilli (dałam 1 świeże czerwone chilli)
kawałek imbiru wielkości kciuka
mały pęczek świeżej kolendry- lub natki pietruszki
1/2 kalafiora
500 g ziemniaków
olej roślinny lub z orzeszków ziemnych
1 łyżka masła
1 łyżka ziaren czarnej gorczycy ( użyłam białej gorczycy)
1 łyżeczka zmielonej kurkumy
1 płaska łyżeczka kminku
2 łyżki wiórków kokosowych (dałam 4 łyżki)
400 ml wody
sól morska i świeżo zmielony pieprz
1 cytryna
dodałam: garść orzeszków ziemnych

Cebulę obrać przepołowić i posiekać. Posiekać także obrany imbir (użyj do tego łyżeczki) i chilli.
Jeśli używasz kolendrę obierz ją z listków a gałązki drobno posiekaj. Z natki pietruszki będziemy używać tylko liści. Kalafior podziel na różyczki a łodyżkę pokrój w kostkę. Ziemniaki obierz i pokrój w 2 cm kostkę.

Rozgrzej piekarnik do 220'C

W dużej patelni rozgrzej olej i wrzuć do niego cebulę, imbir, chilli, kminek, gałązki kolendry, kurkumę i  gorczycę, gotuj przez 7- 10 minut aż całość lekko zbrązowieje i zmięknie. Dodaj wiórki kokosowe ziemniaki i kalafior, podsmaż przez 3 minuty po czym dodaj 400 ml wody. Dopraw solą i pieprzem, doprowadź do wrzenia, przykręć gaz i duś na małym ogniu pod przykryciem. Co pewien czas sprawdzaj, czy woda nie odparowała i dodaj jej w razie potrzeby. Curry dusimy aż warzywa lekko zmiękną. Ja dodatkowo uprażyłam garść posiekanych orzeszków ziemnych na patelni i dodałam je do curry.

Jeśli masz patelnię którą można wstawić do piekarnika- włóż ją tam po prostu i dalej piecz przez 20 minut.
Ja całość przelałam do wyłożonej folią aluminiową tortownicy (uwidacznia się brak odpowiednich naczyń). Dodatkowo jeszcze przykryłam folią- ponieważ mój piekarnik mocno opieka od góry i wstawiłam na 10 minut do piekarnika. Po tym czasie zdjęłam folię z góry i dopiekłam kolejne 10 minut.

Aloo Gobhi, czyli moje curry z kalafiora i ziemniaków podałam posypane skórką otartą z cytryny. Natkę pietruszki i cytrynę podałam na oddzielnym talerzyku.

Dla mojego mężczyzny dodatkowo przygotowałam ryż i jajko sadzone. Pewnie Hindusi pogrozili by mi palcem za to jajo, ale co tam :)

Przepis sprawdzony i zatwierdzony. 

Smacznego :)